nazwy ulic w praktyce - Gdynia

Życie zweryfikowało dawne plany, o socjalistach i ludowcach opowiem za jakiś czas na konkretnych przykładach, a na razie przedstawiam treść listu, który postanowiłem wysłać do Komisji Statutowej Rady Miasta Gdyni. W związku z tym, że część opisanych osób jest już patronami w innych miastach, mieści się on w zasięgu tematu bloga.

Szanowna Komisjo!

Nadawanie nazw ulic powstającym na terenie dynamicznie rozbudowujących się dzielnic Chwarzno i Wiczlino wydaje się okazją sprzyjającą uhonorowaniu jednostek zasłużonych dla Gdyni, Pomorza i obecności Polski na morzu. Mimo, że podtrzymywanie pamięci o wybitnych Polaków w Gdyni już przed II wojną światową zasługiwało na uznanie, a ostatnie dziesięciolecia jeszcze umocniło tę tendencję, jeszcze co najmniej kilka ważnych dla historii postaci zostało przez radnych pominiętych. Jako człowiek z racji pochodzenia rodziny, miejscami nauki i studiów związany z tym miastem pozwoliłem sobie pokrótce przypomnieć ich dokonania mając nadzieję, że również upominają się o nich również rodowici gdynianie i postulaty te zostaną w przyszłości spełnione.

Marynarka Wojenna:

-kontradmirał Adam Mohuczy (1891 Witebsk-1953 Sztum), lejtnant marynarki rosyjskiej, m.in. kierownik szkolenia Akademii Morskiej w Nikołajewie, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej jako dowódca II Batalionu Morskiego i p.o. dowódcy Pułku Morskiego, następnie kolejno: komendant Tymczasowych Instruktorskich Kursów dla Oficerów i dowódca ORP „Gen. Haller” (1921-24), dowódca dywizjonu torpedowców i ORP „Kujawiak” (1924), komendant Portu Wojennego w Gdyni (1926-28),komendant Szkoły Specjalistów Morskich i dowódca ORP „Bałtyk” (1928), dowódca dywizjonu ćwiczebnego i ORP ”Wilia” (1928-29). Po przejściu w stan nieczynny był dyrektorem Szkoły Morskiej w Tczewie i Gdyni, od 1937 pracował w przedsiębiorstwie „Żegluga Polska”. Wziął udział w obronie Helu w 1939, po nieudanej próbie ucieczki przebywał w niewoli niemieckiej. Po 1945 sprawował funkcje komendanta Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej, szefa Sztabu Głównego MW, prezesa Rady Głównej Ligi Morskiej, 1945-47 pełnił obowiązki dowódcy Marynarki Wojennej. W 1948 przeniesiony w stan spoczynku, w 1949 aresztowany pod fałszywymi zarzutami, skazany na 13 lat więzienia, w którym zmarł, zrehabilitowany w 1957.

Patronami ulic Gdyni są już inni oficerowie-ofiary represji stalinowskich (m.in. S.Mieszkowski, Z.Przybyszewski) oraz inni dowódcy Marynarki Wojennej (K. Porębski, W.Steyer, J.Unrug).

Źródła:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Mohuczy

Henryk Piotr Kosk, Generalicja polska, tom II, Pruszków 2001

-komandor Bogusław Nowotny (1872 Wieliczka-1960 Castel Gandolfo), absolwent szkoły aspirantów austro-węgierskiej marynarki we Fiume (obecnie Rijeka w Chorwacji), dowodził flotyllą torpedowców w Trieście, w 1914 został dowódcą niszczyciela „Scharfschuetze”, odznaczył się w walkach z flotą włoską. W 1917 był komendantem jednej z twierdz na Adriatyku i dowodził pancernikiem „Erzherzog Karl”. Dosłużył się stopnia komandora porucznika (Fregattenkapitan). W 1918 objął stanowisko referenta ds. morskich przy rządzie Rady Regencyjnej w Warszawie, projektował poszerzenie koryta Wisły. Z ramienia szefa sztabu generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego objął dowodzenie tworzącą się polską marynarką wojenną, przyjmował do służby marynarzy z wojsk państw zaborczych, przejął poniemieckie statki rzeczne. Odsunięty od kierowania Sekcją Marynarki Wojennej w Ministerstwie Spraw Wojskowych na skutek konfliktów między oficerami wywodzącymi się z dawnej armii austro-węgierskiej i rosyjskiej. 11 marca 1919 podał się do dymisji, po odejściu ze służby czynnej pracował jako dyrektor Towarzystwa Żeglugowego „Sarmacja”.

Źródła:

http://home.agh.edu.pl/Lists/log2html.cgi?gwk+gwk.1995-02+11

http://www.mw.mil.pl/index.php?akcja=nowotny

Pionierzy polskiej polityki morskiej

Jan Kostka (1529-81), przedstawiciel mazowieckiego rodu magnackiego, sekretarz królewski, 1554-56 podskarbi ziem pruskich i ekonom malborski, 1556-74 kasztelan gdański, 1574-81 wojewoda sandomierski, królewski komisarz do spraw kaprów, pierwszy przewodniczący Komisji Morskiej powołanej przez Zygmunta Augusta zajmującej się nadzorem nad flotą kaperską i jej rozbudową, rzecznik utworzenia portu w Pucku, przeciwnik niezależności Gdańska. Dwukrotnie kandydował do tronu polskiego w 1573 i 1575, popierany przez sułtana tureckiego Selima.

Jan Kostka (z trojmiasto.pl)

Źródła:

M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, Leksykon historii Polski, Warszawa 1995

http://www.poczet.com/elekcje.htm

 

Jan Dymitr Solikowski (1539 Sieradz-1603 Lwów), przyjaciel Jana Kochanowskiego , Piotra Skargi i Jana Zamoyskiego, 1564-83 sekretarz w kancelarii królewskiej, zajmował się w niej polityką wobec Gdańska, Inflant i Prus Książęcych. Obok Stanisława Karnkowskiego jeden z czołowych orędowników spraw morskich na dworach Jagiellonów i pierwszych władców elekcyjnych. Wraz z biskupem Marcinem Kromerem podpisał w imieniu Polski pokój szczeciński kończący w 1571 wojnę o Inflanty z Danią i Szwecją. Autor poezji w języku łacińskim, dzieł historycznych i publicystyki, w dużej mierze na tematy morskie. Od 1583 do 1603 był arcybiskupem lwowskim, wprowadzał reformy soboru trydenckiego, jeden z twórców unii brzeskiej z wyznawcami prawosławia.

Jan Dymitr Solikowski z encyklopedia.interia.pl

Źródło:

www.pg.gda.pl/pismo/?y=2004&n=06&f=cz4.pdf

Patronami ulic w Gdyni są już inni propagatorzy polityki morskiej w Rzeczpospolitej Obojga Narodów (m.in. K.Geschkau, S.Karnkowski, A.Władysławski). Solikowski był przed wojna patronem ulicy na Grabówku, nieistniejąca ulica Kostki była widoczna na niektórych powojennych planach Śródmieścia.

Działacze kaszubscy

Ksiądz Leon Heyke (1885 Cierznia-1939 Las Szpęgawski), poeta i dramaturg, członek Koła Kaszubologów w pelplińskim Seminarium Duchownym, publikował w piśmie Aleksandra Majkowskiego „Gryf”, jeden z założycieli Towarzystwa Młodokaszubskiego w 1912, katecheta w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Józefa Wybickiego w Kościerzynie

ks. Leon Heyke (z www.kaszubia.com)

Źródła:

http://www.koscierzyna.gda.pl/394,artykul.html

http://www.kaszubia.com/pl/teksty/hymn/hymn_kaszubski_heyke.htm

Jan Karnowski (1886 Czarnowo-1939 Wyrzysk), z zawodu sędzia, czołowy działacz ruchu Młodokaszubów, autor prac o historii i kulturze Kaszub oraz poezji w języku kaszubskim, z racji podobieństwa nazwiska do Jana Kamrowskiego wydaje się wskazane posłużenie się przy nadawaniu nazwy pseudonimem literackim Woś Budzysz

Źródło:

M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, Leksykon historii Polski, Warszawa 1995

Michał Mostnik, zwany także Pontanus i Brueggemann (1583 Słupsk-1654), pastor ewangelicki w Smołdzinie, kapelan księcia szczecińskiego Filipa II, księżnych słupskich Erdmuty i Anny de Croy i wychowawca syna tej ostatniej. W 1643 w Gdańsku wydany został firmowany przez niego przekład katechizmu Marcina Lutra na język słowiński, pisał również inne teksty religijne w tym narzeczu. Niektórzy historycy twierdzą, że duchowny ten w rzeczywistości wychował się w środowisku niemieckim i słabo znał języki słowiańskie, jednak jego udział w przygotowywaniu słowińskiej edycji Katechizmu nie jest kwestionowany.

Źródło:

www.gazetaewangelicka.org/00_GE-online/2006_GE60_04-06/GE61_2006-03_SosnaWladyslaw_LudzieIWydarzenia-09.htm

Ksiądz prałat Bernard Sychta (1907 Puzdrowo-1982 Gdańsk), najbardziej znany jako autor siedmiotomowego Słownika gwar kaszubskich na tle kultury ludowej (1967-76) oraz trzytomowej pracy o słownictwie kociewskim, znawca etnografii Kaszub, Kociewia i Borów Tucholskich, uzdolniony plastyk, 1933-35 wikariusz i kapelan zakładu psychiatrycznego w Świeciu, 1935-42 sprawował tę samą funkcję w Kocborowie koło Starogardu Gd., 1942-45 ukrywał się przed hitlerowcami ścigany za patriotyczną wymowę napisanych przed wojną sztuk, w 1947 doktor nauk humanistycznych Uniwersytetu w Poznaniu, 1947-69 proboszcz parafii katedralnej w Pelplinie, wykładowca seminarium duchownego w tym mieście, kanonik kapituły chełmińskiej.

ks. Bernard Sychta (z bg.univ.gda.pl)

Źródła:

http://www.naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=93

http://www.mbpstar.sunnet.pl/sychta/sychta.html

Patronami ulic w Gdyni są już inni przywódcy ruchu kaszubskiego i literaci z tego regionu, m.in. H.Derdowski, A.Majkowski, F.Sędzicki.

Alfons „Alf” Liczmański (1904 Gdańsk-1940 Graniczna Wieś), nauczyciel Szkoły Handlowej Polskiej Macierzy Szkolnej w Gdańsku, pionier harcerstwa na Wybrzeżu, od 1934 komendant gdańskiego hufca harcerzy, od 1935 – Gdańskiej Chorągwi Harcerzy, dowódca Harcerskich Oddziałów Bojowychw  Wolnym Mieście Gdańsku, organizator harcerskich jednostek obrony Gdyni, więzień obozu koncentracyjnego Stutthof, zamordowany w podobozie Grenzdorf

Źródło:

http://sp65.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=223&Itemid=1

Edward Stachura (1937 Pont-de-Cheruy-1979 Warszawa), poeta, pisarz, pieśniarz, podróżnik, tłumacz, jego nacechowana wyobcowaniem i niechęcią do cywilizacji twórczość oraz zakończone samobójstwem życie wywarło wpływ na kilka pokoleń polskiej młodzieży. Absolwent III LO w Gdyni, student romanistyki na KUL, UW i w Meksyku. Najbardziej znane dzieła: powieść Siekierezada, czyli zima leśnych ludzi (1971), Fabula rasa, czyli rzecz o egoizmie (1979).

Edward Stachura (z filmweb.pl)

Ze względu na bliska odległość III LO i dużą liczbę ulic noszących imiona pisarzy w dzielnicy kamienna Góra wydaje się idealnym kandydatem na patrona skweru-ronda u zbiegu ulic Mickiewicza, Sienkiewicza i Conrada-Korzeniowskiego.

Źródło:

Encyklopedyczny Słownik Sławnych Polaków pod red. Jerzego Borowca, Warszawa 1996

Należy również pamiętać, że po wojnie z planu Gdyni zniknęły ulice noszące imiona Polaków zasłużonych dla techniki i gospodarki, m.in. pioniera wydobycia nafty w Galicji i statystyka Stanisława Szczepanowskiego oraz budowniczego kolejowego Rudolfa Modrzejewskiego. Szczególnie trudno zrozumieć wykreślenie z listy patronów Stanisława Staszica oraz Ignacego Prądzyńskiego, który oprócz maestrii taktycznej w powstaniu listopadowym zasłynął jako budowniczy Kanału Augustowskiego.

Załączam tekst  mojego autorstwa opublikowany w lokalnym biuletynie „Wieści Nowodworskie” poświęcony zasłużonej dla Pomorza rodzinie Wejherów.

Z wyrazami szacunku,

Kordian Kuczma

Pracując nad listem przyszło mi do glowy kilka pomysłów związanych z moim rodzinnym powiatem, które również postaram się przedstawić zarówno decydentom, jak i czytelnikom bloga.

Komentarze

Oświadczenie

Niestety artykuł na temat Ernesta Wejhera nie ukazał się w pierwszym numerze biuletynu miejskiego. Przyjęty został również inny tytuł - “Wieści Nowodworskie. W tej sytuacji posty “Wokół Tugi” oraz “Wejher i Fuczik” mają przy najmniej razie znaczenie tylko historyczne. Być może materiał zostanie wykorzystany w kolejnym numerze. Teksty trafiły na stronę www.tuga.pl - mam nadzieję, że nie wprowadziłem nikogo w błąd.

Z powodu braku czasu (sesja) musiałem na razie ograniczyć się do gruntownej korekty starych postów. Do “tematu PPS”postaram się wrócić już w tym tygodniu. Planuję również stworzyć osobny blog na temat niemieckich patronów ulic w miastach dawnego zaboru pruskiego.

Komentarze

PPS, SL, SD… (zapowiedź)

Już jako gimnazjalista, kiedy zaczynałem kolekcjonować plany polskich miast, zastanawiałem się: dlaczego w mniejszych miastach takich jak Pasłęk czy Kętrzyn można znaleźć  na eksponowanym miejscu ulice Ignacego Daszyńskiego lub Bolesława Limanowskiego, a w innych większych znajdują się one na uboczu lub nie ma ich w ogóle? Dlaczego w Poznaniu jest ulica Franklina Roosevelta a w Gdańsku jej nie ma? Zacząłem domyślać się odpowiedzi, kiedy w Łodzi na rogu ulicy Piotrkowskiej i Tuwima zauważyłem informację, że ta druga przed śmiercią poety nosiła imię właśnie Daszyńskiego. W moim przekonaniu utwierdziła mnie lektura powieści Hanemann Stefana Chwina, a ostatecznie - systematyczne już studia nad nazwami ulic w Gdańsku i Warszawie.

Otóż podobnie jak Rzeczpospolita Polska nie od razu stała się Polską Rzeczypospolitą Ludową (formalnie na mocy konstytucji z 1952), nie od razu w spisach patronach zagościli Feliks Dzierżyński i Julian Marchlewski. Od początku było jasne, że z panteonu narodowych herosów znikną żołnierze Legionów i wojny 1920 roku na czele z Józefem Piłsudskim (Władysław Bandurski, Leopold Lis-Kula, Ignacy Skorupka). Na ich miejscu pojawili się nowi bohaterowie ukształtowani przez II wojnę światową. Warto przypomnieć w 1945 roku i następnych latach sztandarowym odznaczeniem wojskowym nowego porządku - Orderem Krzyża Grunwaldu I Klasy uhonorowano pośmiertnie m.in. gen. Władysława Sikorskiego, Stefana Starzyńskiego oraz zamordowanych przez hitlerowców przywódców Polskiej Partii Socjalistycznej: Norberta Barlickiego, Stanisława Dubois, Mieczysława Niedziałkowskiego. Pojawiały się również ulice nazywane imionami przywódców Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego. Dopiero po Kongresie Zjednoczeniowym ruchu robotniczego i ludowego, kiedy zniknęła wszelka możliwość powstania partii opozycyjnej, rozpoczęło się forsowanie bojowników komunizmu na czele wtedy z Józefem Stalinem, połączone z usuwaniem z tabliczek niepoprawnych politycznie patronów. Nie była to jednak konsekwentna praktyka. W “moim” mieście powiatowym, Nowym Dworze Gdańskim, przez cały okres PRL główna ulica nosiła imię Sikorskiego, a jeszcze bardziej zadziwiająca jest “ponadpartyjność” Ignacego Paderewskiego w Gdyni, który dostał ulicę na pograniczu Kamiennej Góry i Wzgórza św. Maksymiliana jeszcze za życia w czasach sanacji i poza okresem okupacji nigdy nie uległa zmianie!

W najbliższym odcinku przypomnę niektórych z patronów związanych z polskimi partiami centrowymi i lewicowymi. Mimo, że chyba coraz mniej Polaków kojarzy ich nazwiska, warto pamiętać, dlaczego tak wielu samorządowców zdecydowało się nadać ich imiona ulicom. Nie różnili się zresztą pod tym względem od swych kolegów z Niemiec (Friedrich Ebert!) czy Francji (Jean Jaures!), co jest tematem na osobną gawędę. Tym bardziej, że chociaż raczej z wyżej wymienionego powodu ich liczba nie wzrośnie, nie wydaje się, aby rychło zniknęli z planów miast. W tym miejscu nie mogę powstrzymać się od refleksji, że w interesie dobrze pojętego pluralizmu warto byłoby upamiętniać również zasłużonych działaczy partii prawicowych, o których dokonaniach w dziedzinie publicystyki, dyplomacji, aktywności społecznej często się zapomina. Być może przy innej okazji uda mi się udowodnić, że endecja, chadecja i konserwartyści nie zapisali się jedynie antysemickimi wystąpieniami.

Komentarze

Sławni gdańszczanie - przedwojenni patroni ulic cz. 2

Dzisiaj druga część życiorysów sławnych gdańszczan. Co uważniejsi pewnie już zauważyli, że ulice nawiązujące do historii miasta były zgrupowane w niektórych rejonach: Aniołkach (okolice alei Zwycięstwa), Wrzeszczu, dzisiaj zahaczymy również o Strzyżę. Oliwa, Brzeźno, w okresie hitlerowskim również Orunia posiadały więcej nazw “ogólnoniemieckich”. Po drugie niektóre nazwy zachowały się aż do dziś, inne zostały przywrócone w innych miejscach (Schopenhauer, Groddeck), jeszcze inne zniknęły całkowicie. Mimo konieczności uhonorowania heroizmu przedwojennej Polonii gdańskiej miejmy nadzieję, że nie bezpowrotnie..

Danusi - Anton-Moeller-Weg

Antoni Moeller (ok. 1563-1611), uważany za najwybitniejszego malarza gdańskiego przed Chodowieckim, autor licznych widoków Gdańska, portetów i obrazów religijnych, najbardziej znane: Grosz czynszowy, Budowa świątyni. Ciekawostka: tak samo nazywał się konstruktor krosna do wyrobu 16 wstążek jednocześnie z 1581.

Majora Hubala - Obberghenweg

Anton van Obberghen (1543-1611) z Malines we Flandrii, budowniczy miejski w latach 1583-1612, najwybitniejsze dzieła: fasada Ratusza Starego Miasta, Wielka Zbrojownia, pracował też w twierdzy Wisłoujście

Wielka Zbrojownia w Gdańsku (www.pieknygdansk.pl)

Stanisława Konarskiego - Conradiweg

Karol Conradi - szambelan królewski, fundator utworzonego w 1801 Instytutu Wychowawczego “Conradinum”. W 1819 roku został on przekształcony w seminarium nauczycielskie, które w 1901 przeniesiono do Gdańska-Wrzeszcza. Dało ono początek cieszącemu się dużą renomą Technikum Budowy Okrętów.

Gotfryda Lengnicha - Lengnichweg

Gotfryd Lengnich (1689-1774), profesor wymowy i poezji w Gimnazjum Akademickim, współzałożyciel towarzystwa naukowego Societas Litteraria w 1720, autor podręcznika histiorii Polski od Lecha do Augusta II, historii Prus Królewskich i zarysu ustroju Rzeczypospolitej

Ludowa - Blockeweg

Wilhelm van den Block (zm. 1628), rzeźbiarz rodem z Mechelen (Malines) we Flandrii, autor m.in. wystroju Bramy Wyżynnej i jego syn Abraham (1572-1628), zaprojektował m.in. Złotą Bramę, Fontannę Neptuna, fasadę Dworu Artusa

Złota Brama w nocy (z www.ga.com.pl)

Marynarki Polskiej -Paul-Beneke-Weg

Paweł Beneke (zm. ok 1480), jako kaper uczestniczący na statku “Piotr z Gdańska” w wojnie duńsko-angielskiej zdobył angielski statek “Św. Tomasz” płynący do Burgundii wraz z tryptykiem Hansa Memlinga “Sąd Ostateczny”, który stał się największym skarbem gdańskich zbiorów sztuki

księdza Leona Miszewskiego - Ferberweg

Ferberowie, zasłużony ród patrycjuszowski, dochował się m.in. biskupa warmińskiego (Maurycy, 1523-37), najbardziej znanym przedstawiciel był Eberhard Ferber (1463/64-1529), burmistrz w latach 1510-26, który dowodził obroną Gdańska przed Krzyżakami  i posiłkującymi ich Niemcami w 1520 roku.

Stefana Okrzei - Curickeweg

Reinhold Curicke (1610-64), sekretarz Rady Miejskiej w Gdańsku, autor Der Stadt Dantzig historische Beschreibung (1687-88), cennego materiału (także ikonograficznego) do historii miasta w okresie największego rozkwitu

Joachim Pastoriusz (1611-81), lekarz i historiograf Jana Kazimierza od 1650, autor podręcznika dziejów Polski Florus Polonicus i opisu wojny kozackiej, obecnie patron ulicy na Stogach, nazwa o podobnym brzmieniu - Pistoriusstrasse to Miła w Brzeźnie

Szczepana Pileckiego - Gustav-Radde-Weg

Gustav Radde (1831-1903), przyrodnik, badacz Krymu, Syberii i Kaukazu, kustorz Muzeum Zoologicznego w Petersburgu, korespondent Petersburskiej Akademii Nauk więcej informacji: http://www.rzygacz.webd.pl/index.php?id=43,334,0,0,1,0 http://rzygacz.webd.pl/index.php?id=64,386,0,0,1,0

Rolna - Ranischweg

Bartel Ranisch (ok. 1648-po 1709), najwybitniejszy gdański architekt późnego baroku, m.in. projektant Kaplicy Królewskiej

Stefana Żeromskiego - Foersterstrasse

Nie znalazłem informacji na ten temat na http://www.danzig.webd.pl/index.php?id=46,1019,0,0,1,0, jednak warto w tym miejscu przypomnieć Kaspara Forstera młodszego (1616-73), kompozytora, kapelmistrza króla duńskiego i dyrygenta kapeli królewskiej w Warszawie, obdarzonego przywilejami królewskimi ksiegarza i wydawcę Jerzego Forstera (ok. 1615-60) oraz pisarza, uczestnika podróży Jamesa Cooka i profesora Uniwersytetu Wileńskiego Jana Jerzego Forstera (1754-94)

linki dla zainteresowanych:

http://www.chem.univ.gda.pl/~tomek/gdanskprzewodnik.htm

http://mm.cz.webpark.pl/

A informacji o Jakubie Breyne proszę szukać w pierwszej części trzeciego tomu Historii Gdańska pod red. Edmunda Cieślaka!

Komentarze

Sławni Gdańszczanie - patroni ulic przed 1945 cz.1

Jacy przedwojenni patroni ulic Gdańska pojawili się na tabliczkach również po wojnie? M.in. Schopenhauer, Fahrenheit, Chodowiecki i…Marks. Zaskakujące, ale prawdziwe: kilka ulic na Dolnej Oruni nosiło przed wojną imiona postaci zasłużonych dla niemieckiego socjalizmu: Augusta Bebla, Wilhelma Liebknechta, Ferdinanda Lassalle’a, a także Fryderyka Engelsa i Karola Marksa. Po dojściu hitlerowców do władzy “podejrzane” nazwy otrzymały imiona dowódców zasłużonych w I wojnie światowej, obecnie zamiast twórców komunizmu mamy Grabową i Smoleńską.

Dzisiaj kilka sylwetek wybitnych gdańszczan, które doczekały się uznania jeszcze przed wojną i niektóre z nich zachowały je do dziś. O patronach, którzy pojawili się już po wojnie również na pewno napiszę.

Daniela Chodowieckiego - Chodowiecki-Weg

Daniel Chodowiecki (1726-1801) - rytownik i malarz, od 17  roku życia w Berlinie, od 1788 dyrektor Akademii Sztuk Pięknych, od 1797 dyrektor Akademii (uczelni). Ilustrował “Cierpienia Młodego Wertera” Goethego i “Minnę von Barnhelm” Lessinga. Z Gdańskiem oprócz pochodzenia wiąże go ilustrowany dziennik podróży z 1773.

ilustracja do dzieła Goethego (z www.goethezeitportal.de)

Jana Dantyszka - Clueverstrasse

Filip Kluewer (1580-1623),  geograf i historyk, profesor uniwersytetu w Lejdzie, autor atlasów historycznych i pierwszej na świecie historii geografii, stworzył termin “historia starożytna”

Daniela Fahrenheita - Fahrenheitstrasse

Daniel Gabriel Fahrenheit (1686-1736) - wybitny fizyk, działał w Holandii, jako pierwszy na świecie skonstruował termometry rtęciowe i alkoholowe o powtarzalnych wskazaniach, odkrył przegrzanie i przechłodzenie cieczy oraz zależność temperatury wrzenia od ciśnienia. Stworzona przez niego skala temperatur przyjęła się w Anglii i USA. Był członkiem londyńskiej Royal Society, jak zresztą spora grupa gdańskich uczonych (np. botanik Jakub Breyne, uważany za najwybitniejszego uczonego miasta po Heweliuszu w XVII wieku). Przy tym nie zaznał szczęścia osobistego - jego rodzice zginęli w tajemniczych okolicznościach, a sam zmarł w ubóstwie.

Mikołaja Gomółki - Schlueterweg

Biografia Andreasa Schluetera w poście o wojennych nazwach ulic Warszawy.

Józefa Hoene-Wrońskiego - Gralathweg

Daniel Gralath (1708-67), burmistrz Gdańska w trudnym okresie wojny siedmioletniej w 1763, w 1743 założyciel Societas Phisicae Experimentalis, zasłużony badacz elektryczności, fundator Wielkiej Aleji, założenia, z którego powstała dzisiejsza Aleja Zwycięstwa

Mikołaja Kopernika - Schopenhauerweg

Artur Schopenhauer (1788-1860) - wielki filozof, jeden z prekursorów egzystencjalizmu. Nie wierzył w możliwość osiągnięcia trwałego szczęścia, wszechobecną w świecie “wolę życia” utożsamiał z egoizmem, jej przeciwieństwem miała być znana z filozofii indyjskiej nirwana (źródło: Jan Tomkowski “Historia myśli”). Większość życia spędził w Berlinie i Frankfurcie nad Menem, gdzie emigrowała jego rodzina na znak protestu przeciw I rozbiorowi Polski.

Artur Schopenhauer (z www.racjonalista.pl)

pl. Obrońców Poczty Polskiej - Heveliusplatz

Jan Heweliusz (właściwie Hewelke, 1611-87) - uznawany za najwybitniejszego polskiego astronoma po Koperniku, prekursor selenografii, czyli nauki o Księżycu, autor jego map, wyodrębnił 9 gwiazdozbiorów nieba południowego, w tym Tarczę Sobieskiego w dowód wdzięczności za otrzymane wsparcie. Także wynalazca peryskopu, śruby mikrometrycznej, badacz magnetyzmu, optyk, drukarz i piwowar. Jeden z pierwszych zagranicznych członków Royal Society i stypendysta Ludwika XIV. Jego druga żona Elżbieta Koopman (147-po 1687) zasłużyła na miano pierwszej kobiety astronoma.

portret Jana Heweliusza pędzla Daniela Schultza (ze strony UG0

Radna - Groddeckgasse

Karol August Groddeck (1699-1774), burmistrz i burgrabia królewski 1758, ufortyfikował i uzbroił miasto w okresie wojny siedmioletniej

Sambora - Schopenhauerstrasse

Jana Uphagena - Uphagenweg

Jan Uphagen (1731-1802), bogaty kupiec, ławnik i rajca, zlecił przebudowę kamienicy przy Długiej 12, która na mocy jego testamentu 1909-1945 stanowiła muzeum wnętrz. Swą bogatą kolekcję książek przekazał miastu.

Kolejne życiorysy już jutro.

Komentarze

Wejher i Fucik

 

Taki artykuł ukaże się w pierwszym numerze Biuletynu Miejskiego w Nowym Dworze Gdańskim. Dodam, że ulica Wejhera (choć nie Ernesta) znajduje się również na gdańskiej Żabiance i w południowej części Malborka.

Chociaż ród Wejherów herbu Skarzyna wywodził swoje pochodzenie od żyjącego w IX wieku dworzanina cesarza niemieckiego z Wuerzburga we Frankonii, najstarsze wzmianki o jego obecności na Pomorzu Środkowym pochodzą z XIV wieku. Co ciekawe, dziad Ernesta, Hans był gorącym zwolennikiem Krzyżaków i gdyby jego rodzinna Łeba weszła po pokoju toruńskim w skład Polski mogłoby to zamknąć Wejherom drogę do otrzymanych zaszczytów. Tymczasem jednak jego syn Mikołaj do wójtostwa w Łebie dołączył starostwo słupskie, wnuk Marcin był biskupem kamieńskim, zaś inny wnuk - Ernest Wejher (1517-98), poświęcił się karierze wojskowej w służbie królów polskich.

Był dworzaninem Zygmunta Augusta, a swoją sławę bojową budował w wojnach ze Szwecją o Inflanty w latach 60., w działaniach przeciw zbuntowanemu Gdańskowi w 1577 i wyprawie moskiewskiej Stefana Batorego. Zasłużył na miano jednego z lepszych polskich dowódców tej epoki. Za zasługi, także w tworzeniu polskiej floty, otrzymał stopień pułkownika wojsk koronnych, starostwo puckie, a w 1579 dzierżawę nowodworską. W 1581 roku po procesie z wdową po poprzednim zarządcy ekonomii, zbankrutowanym szczecińskim bankierze Hansie Loytzu, Esterą, zamieszkał w nieistniejącym dziś zamku w rejonie obecnej ulicy Chrobrego. W 1585 roku przeszedł z luteranizmu na katolicyzm, o co mocno zabiegał sławny kaznodzieja Piotr Skarga.

Po śmierci Ernesta zarządcami ekonomii nowodworskiej byli kolejni przedstawiciele rodu: wdowa Anna Ludwika Mortęska (1598-1606), synowie Ludwik (1606-17), podskarbi pruski i podkomorzy chełmiński oraz Melchior (1617-24). Ten ostatni uważany jest za właściwego twórcę miasta Nowy Dwór Gdański, ponieważ nakazał około 1600 roku po wschodniej stronie Tugi ulicę, przy której założyli warsztaty mennoniccy rzemieślnicy. Stała się ona osią osady targowej zwanej Weihershof, a w następnych stuleciach – Tiegenhof.

Melchior, kasztelan elbląski i wojewoda chełmiński, zyskał w swoim czasie rozgłos z racji swojego dystansu i szorstkości wobec płci przeciwnej oraz zamiłowania do męskiej kompanii, co prowokowało prawdopodobnie nieprawdziwe pomówienia o skłonności homoseksualne. Faktem jest, że ożenił się późno i niechętnie, nie dochował się też potomka. Jednak nie to, lecz nietolerancyjna polityka wobec luteranów i mennonitów przesądziła o odebraniu mu przez Zygmunta III Wazę dóbr nowodworskich i przekazaniu ich dzierżawcy mennic, w tym największej w Europie-bydgoskiej, Jacobowi Jacobsenowi w 1624 roku.

Warto przypomnieć jeszcze dwóch przedstawicieli rodu. Jan, zasłużony uczestnik wojen ze Szwedami i Moskwą (w 1606 roku z własnych funduszy wystawił flotę kaperską), był pierwszym senatorem w rodzinie. Podobnie jak kilka lat później Melchior, sprawował urząd kasztelana elbląskiego, a także wojewody malborskiego i chełmińskiego. Znany z awanturniczego temperamentu i dzielności Jakub Wejher, za młodu uczestnik wojny trzydziestoletniej, wojewoda malborski w latach 1643-57, wypełniając ślub złożony w czasie wyprawy Władysława IV na Smoleńsk założył w 1643 kościół św. Trójcy, wokół którego rozwinęła się osada, która dała początek dzisiejszemu Wejherowu.

Jeszcze wracając do kontrowersji wokół Juliusa Fucika. O ile mogę zaufać swojej znajomości języka czeskiego, jego rodacy przyznają, że „Pamiętnik spod szubienicy” został ocenzurowany przed powojennym wydaniem, jednak nie chodziło o kolaborację (chociaż takie teorie też się pojawiały), lecz o to, że łudził hitlerowców obietnicami współpracy, chcąc wykorzystać to dla celów swojego obozu. Nie dotarłem do tych wypowiedzi przed napisaniem poprzedniego posta, dlatego umieszczam je teraz. 

Komentarze

nazwy ulic Gdańska przed 1945 a współczesne

Na początek proponuję szczególnie tym, którzy uparcie nazywają Piecki i Migowo Moreną interesujący wywiad z prof. Andrzejem Januszajtisem, dotyczący pokrewnego tematu nazewnictwa gdańskich dzielnic i osiedli

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=24464

Profesor występował przeciw zacieraniu tradycyjnych pomorskich nazw już w czasach PRL, czego dowodem jest jego książka “Z uśmiechem przez Gdańsk” z 1968 roku, ozdobiona brawurowymi ilustracjami Zbigniewa Jujki. Zawiera ona m.in. indeks ulic gdańskiej starówki (wraz z Dolnym Miastem, Starym Przedmieściem i Biskupią Górką), który do tej pory może rywalizować z bardzo bogatym zbiorem nazw ulic Gdańska i Sopotu wraz z ich źródłosłowami na stronie http://danzig.webd.pl. Można na niej znaleźć wiele interesujących informacji zaczerpniętych z niemieckich źródeł szczególnie na temat najstarszych ulic i zaułków. Spełnia również swoje zadanie, jeśli chodzi o informacje na temat patronów w innych dzielnicach.

Oczywiście p. Januszajtis mógł w tych czasach krytykować nazywanie Rudnem Knipawy, dawnej wsi położonej w rejonie rafinerii, musiał zaś zachować dla siebie zdanie na temat nazwania Targu Siennego placem 1 Maja, Targu Rakowego ulicą Mieczysława Kalinowskiego (porucznik Ludowego Wojska Polskiego, poległ pod Lenino, Bohater Związku Radzieckiego) lub nadania Podbielańskiej imienia Maksyma Gorkiego… Jak pokazują komentarze pod wywiadem, niektórzy idą w swym tradycjonalizmie jeszcze dalej, jednak nie wydaje mi się, żeby celowe było tłumaczenie nowszych niemieckich nazw dzielnic, równie sterotypowych i anonimowych jak krytykowane przez tych samych ludzi współczesne pomysły polskich deweloperów, o czym przekonuje jedne rzut oka na indeks nazw miejscowych w dowolnym atlasie Niemiec. Określenia utworzone na wzór polskich nazw geograficznych o wiele lepiej odpowiadają obecnemu charakterowi miasta. Nie mam też nic przeciwko nazywaniu skwerów i placyków na terenie starówki imionami wybitnych ludzi, byleby nie poświęcano w tym celu na siłę nazw tradycyjnych. W takich miastach jak Berlin i Wiedeń w ostatnich latach nowe nazwy pojawiały się dość często i raczej nie padały zarzuty “naruszania apolityczności”.

Jak na razie przebrnąłem jedynie przez część zasobów “Instytutu Ulicologii”, dlatego dokończenie artykułu dopiero za kilka dni. Na pewno będzie kilka słów o Rajnoldzie Curicke, Filipie Clueverze, Antonie Moellerze i innych zasłużonych gdańszczanach z przeszłości. Ech, jeszcze żeby autorzy zamiast ironizować na temat patronatu Dmowskiego i Andersa, dodali parę słów na temat malarstwa Moellera lub architektury rodziny van den Blocke…Bo znajdzie się jakiś gdański Krowicki i zasugeruje, że od przedrozbiorowych tradycji Gdańska bardziej interesują ich bismarckowscy urzędnicy:)) Czego w Nowym Roku nie życzę. Ale o tym następnym razem.

Komentarze

Na marginesie “Słownika patronów…”

Wydawało mi się, że przynajmniej na jakiś czas wyczerpałem ten temat, jednak lektura Słownika patronów ulic Warszawy pod red. Stanisława Ciepłowskiego (DiG, Warszawa 2002) przyniosła mi odpowiedź na kilka pytań oraz pomogła znaleźć kilka błędów w blogu, które postaram się jak najszybciej poprawić.

Praca ma kilka wielkich zalet. Przede wszystkim dobrze, że w ogóle się ukazała, ponieważ dzięki niej można w jednym miejscu znaleźć niekiedy trudno dostępne informacje na temat wielu wybitnych warszawian i Polaków. Na dużą pochwałą zasługują również:

-opis twórczości malarzy i poetów pod kątem obecności Warszawy w ich twórczości,

-dokładne wskazówki topograficzne, szczególnie podanie nazw osiedli, na których znajdują się ulice,

-podanie miejsc pochówku bohaterów na warszawskich cmentarzach, chociaż we wielu przypadkach chochlik usunął numery grobów, pozostawiając jedynie numery kwater i rzędów,

-interesujące informacje na temat średniowiecznych rodów rycerskich i ich herbów,

-ciekawy materiał ilustracyjny, np. zdjęcia pomników, medali.

Przydałoby się już jednak drugie wydanie pracy. Równocześnie z tworzeniem nowych biogramów powinno się w takim wypadku usunąć kilka błędów, które obniżają wartość książki. Przede wszystkim podano błędne biografie Jana Kossakowskiego (Międzylesie) i Mieczysława Pawlikowskiego (Gocław). W pierwszym przypadku powinny znaleźć się informacje na temat profesora warszawskiej Akademii Medycznej, w drugim zaś pilota Dywizjonów 300 i 301 znanego również z roli Zagłoby w filmie Jerzego Hoffmana Pan Wołodyjowski (grał również m.in. w “Epilogu norymberskim” i “Nie lubię poniedziałku”, był autorem tomu prozy i zbioru wierszy). Dość dowolnie potraktowano również mokotowską ulicę Filona. Wydaję mi się, że jej nazwy nie zaczerpnięto z historii filozofii, lecz z sielanki Franciszka Karpińskiego “Laura i Filon“.

Mieczysław Pawlikowski (1920-78 z filmpolski.pl)

Niestety, wbrew autorom, nie ma w Ursusie ulica Władysława Grabskiego. Prawdziwym jej patronem jest syn wybitnego polityka Władysław Jan Grabski (1901-70), autor powieści historycznych z dziejów Polski średniowiecznej (najbardziej znana - Saga o Jarlu Broniszu) i współczesnych. Co ciekawe, jego żona malarka Zofia była córką prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. On sam zaś należał do licznej grupy przedstawicieli inteligencji, którzy przed wojną działali w radykalnie nacjonalistycznym Obozie Narodowo-Radykalnym “Falanga”, po wojnie zaś znaleźli się w prorządowym katolickim Stowarzyszeniu “Pax”. Podobną drogę przebył m.in. Jan Dobraczyński, autor często powracających w sporze o lektury “Listów Nikodema“.

Mam cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś Władysław Grabski zostanie upamiętniony przez władze miasta, najlepiej wraz ze starszym bratem Stanisławem, m.in. negocjatorem pokoju z bolszewikami w Rydze i przedwojennego konkordatu, przewodniczącym emigracyjnej namiastki parlamentu, Rady Narodowej RP w latach 1942-45. Wydaje mi się, że temu wyzwaniu powinny sprostać władze Wesołej, ponieważ po II wojnie światowej St. Grabski mieszkał i zmarł w sąsiednim Sulejówku, gdzie też znajduje się jego ulica.

Udało mi się wychwycić również kilka mniej znaczących błędów, m.in. tablica pamiątkowa ku czci lewicowego działacza Henryka Dembińskiego (1908-41, jako jeszcze młodzieżowy aktywista katolicki i prezes Bratniej Pomocy na Uniwersytecie Wileńskim był znajomym Czesława Miłosza) przy ulicy A.Próchnika 8a, czyli notabene w miejscu, gdzie przez kilka miesięcy mieszkałem została przypisana wodzowi naczelnemu powstania listopadowego i rewolucji węgierskiej, patronowi ulicy na Marymoncie. W kilku przypadkach dała o sobie znać swoista obrona racji warszawskich radnych, widoczna m.in. w przemilczeniu socrealistycznych epizodów w twórczości niektórych literatów. Podtrzymano również wersję o śmierci czeskiego poety Juliusza Fuczika (Sadyba) z rąk hitlerowców mimo, że w rzeczywistości współpracował on z okupantami, ewakuował się wraz z nimi z Pragi i zmarł śmiercią naturalną w Paragwaju.

Okazało się również, że cytowany tu kiedyś przeze mnie S.L.Krowicki z Gońca Warszawskiego zaczerpnął swoją listę patronów usuniętych z warszawskiego spisu nazw ulic właśnie z tej książki. Nie jest on jednak wolny od błędów, np. na pewno nie powinny się w nim znaleźć nawiska J.Brandta i K.Gierdziejewskiego, co udowadnia sam Słownik. Powody pojawienia się kilkunastu innych również nie są mi znane, o czym już pisałem.

Mam nadzieję, że zespół redakcyjny przygotuje drugą edycję tego pożytecznego przewodnika. Dobrze byłoby, gdyby wcześniej zapoznali się z wzorcowym dla mnie opracowaniem tego typu: Ulicami Gdyni Sławomira Kitowskiego i Małgorzaty Sokołowskiej. Obok życiorysów aktualnych patronów przedstawili oni notki na temat postaci uhonorowanych przed wojną i w latach PRL, patronów szkół (także zbiorowych) i honorowych obywateli miasta oraz bogaty materiał ikonograficzny wraz z reprodukcjami archiwalnych map.

Aby nie popaść w krytykanctwo, sam za chwilę przystąpię do likwidacji kilku irytujących literówek i przejęzyczeń, które wkradły się do wcześniejszych postów. Następne artykuły już na pewno będą dotyczyły problematyki pomorskiej, udało mi się m.in. namierzyć w Bibliotece Elbląskiej niemiecką publikację na temat patronów ulic tego miasta…

Komentarze (2)

Wokół Tugi

Prawdopodobnie tak będzie nazywać się biuletyn wydawany przez Urząd Miejski dla mieszkańców gminy Nowy Dwór Gdański. Objąłem w nim jednostronicowy dział rozrywki, w którym oprócz ciekawostek językowych humorów postanowiłem, a jakże, napisać trochę o patronach nazw ulic w tym powiatowym mieście. Naliczyłem 23 patronów plus jednego zbiorowego (Obrońców Westerplatte) i jedną datę historyczną (3 Maja), w większości sławnych polskich literatów. Na pierwszy ogień najprawdopodobniej pójdzie założyciel miasta i patron ulicy, przy której znajduje się sam urząd - Ernest Wejher. Nie zdecydowałem jeszcze, czy w dalszej kolejności posiłkować się porządkiem alfabetycznym (w takim wypadku drugi został by opisany Adam Asnyk), czy pod względem znaczenia ulic w mieście, co faworyzowałoby m.in. Stefana Wyszyńskiego (największe osiedle) i Władysława Sikorskiego (Starostwo, ośrodek kultury, Bank Spółdzielczy). W większości są to postaci bardzo częste w nazewnictwie, poza Wejherem wyjątkiem jest Stanisław Sołdek i do pewnego stopnia Jarosław Iwaszkiewicz, dlatego będę koncentrował się na różnych przemilczanych ciekawostkach z ich życia, chociaż mam wątpliwości, czy wizyty Żeromskiego w kieleckich domach publicznych czy hipoteza o śmierci Mickiewicza na syfilis pasują do koncepcji periodyku z klasą, który wymarzył się nam w Referacie Promocji i Rozwoju;))

A propos: w innych miejscowościach powiatu patronów w klasycznym tego słowa znaczenia również jak na lekarstwo. W drugim najbliższym mieście - Krynicy Morskiej, znajdujemy ulice Korczaka, Sienkiewicza, Żeromskiego, a także… Karola Świerczewskiego i radzieckiego marszałka Aleksandra Wasilewskiego, którego wojska zajęły w 1945 roku Krynicę. Najbardziej znana w Polsce jest ulica Teleexpressu - świetny pomysł medialno-promocyjny, nie wiem tylko, dlaczego padło akurat na ulicę Robotników, pewnie ze względu na atrakcyjne wizualie wille pamiętające czasy świetności jeszcze pruskiego Kahlberga, w tym wizyty cesarza Wilhelma II. Moim skromnym zdaniem jednak robotnicy zrobili na pewno więcej dla miasta niż Świerczewski…

Kilka interesujących nas nazw ma Stegna - Tadeusza Kościuszki, Władysława Jagiełły, Grunwaldzka, Mikołaja Kopernika, Powstańców Warszawy, Wojska Polskiego, Władysława Sikorskiego. Ciekawostką jest ulica Romana Dmowskiego. Niedawno pojawiły się jeszcze cztery nazwy nawiązujące do przeszłości Mierzei i Pomorza - Jana Długosza (mieszkał i uczestniczył w toczonych w Stegnie rokowaniach z Krzyżakami przed pokojem toruńskim 1466), sławnego astronoma Jana Heweliusza, Mennonitów (holenderscy wygnańcy na tle religijnym zasłużeni dla osadnictwa i melioracji na Żuławach) i Rycerska (nawiązanie do herbu wsi).

W Sztutowie jest tylko ulica Marii Konopnickiej (plus Jaśkowa Polana, od właściciela jednego z sąsiednich domów), w Ostaszewie - Tadeusza Kościuszki, w innych miejscowościach (Jantar, Mikoszewo, Kąty Rybackie, Marzęcino, Kmiecin) jedynie nazwy ahistoryczne. Trochę szkoda, ponieważ o historii Żuław coraz więcej mówi się w lokalnej prasie, szkołach, powstają organizacje społeczne odbudowujące dziedzictwo dawnych mieszkańców Żuław, a np. dzierżawcą dóbr zwanych ekonomią nowodworską pod koniec XVII wieku był sam Jan III Sobieski. Pojawił się pomysł, aby nadać jego imię nowodworskiemu bulwarowi nad Tugą, jednak dopiero w Nowym Roku dowiemy się, czy wygra z Janem Pawłem II i innymi propozycjami.

Komentarze

życzenia

Czego można życzyć w Nowym Roku koneserom nazw ulic? Chyba tego, o czym mówił kiedyś Piotr Fronczewski w programie “Tata, a Marcin powiedział…”: aby nie pójść spać na ulicy Kwitnącej a obudzić się na ulicy Bombalskiego :) poza tym oczywiście Wesołych Świąt i jak najwięcej frapujących ciekawostek do odkrycia.

zdrowia, szczęścia i slodyczy łoś Kubuś Wam życzy! (rysunek własnoręczny)

A co w Nowym Roku? Jeszcze przed Sylwestrem skreślę na pewno kilka słów o ulicach mojej rodzinnej okolicy, ponieważ będę o nich pisał w miejskim biuletynie. A później wrócę jeszcze do niemieckich patronów, na początek w Gdańsku.

Komentarze

« Poprzednie wpisy